Witam wszystkich na moim blogu. Cieszę się, że w końcu zdecydowałam się napisać. Chciała bym, żeby blog traktował o życiu, kosmetykach, a jako że jestem młodą mamą, chciała bym zawrzeć w nim też swoje przemyślenia:-)
Na pewno większość z Was w blogosferze znacie Vishy Normaderm żel głęboko oczyszczający. Ten taki w zielonej butelce z pompką;-)
Konsystencja jest fajna, aplikacja przyjemna. Bardzo ladny, świeży zapach:-) Jak rozprowadzałam na twarzy to miałam wrażenie że to lekka pianka:-) Ogólnie aplikacja sprawiała mi przyjemność.
Po użyciu konieczne jest nałożenie nawilżającego kremu, ponieważ bardzo wyrusza skórę... Stosowałam go jakieś 2miesiące, po tygodniu był wysyp (no.. Pomyślałam że zaczął działać;-)) ale jak po 2miesiącach nie bylo poprawy, to stwierdziłam że przestanę. To był dobry krok:-) Moja skóra rzekła "Lubię to!" i ilość pryszczy się zmniejszyła:-)
Dopiero zaczynam poznawać dobre i złe składniki kremów czy żeli które mogą negatywnie wpływać na moja cerę, więc wybaczcie niedociągnięcia:-)
Akurat dzisiaj za sprawą www.femalepleasurelola.blogspot.com przejrzałam skład kosmetyku który wywołał masakrę na mojej twarzy... Co zobaczyłam?
Kwas salicylowy... Niby gdzieś pod koniec, ale jednak... Widocznie mi nie służy.. Spróbuje ograniczyć wszelkie kosmetyki z tą substancją, może stan mojej cery się poprawi:-)
Czy kupię ponownie? : NIE
A wy? Miałyście ten żel? Odpowiadał Wam:-)?
Wiem że jednym służy, innym nie.. Moją resztę zużyje mój "K" :-) Jemu kwas salicylowy nie przeszkadza;-)
Zdjęcie z wizaz.pl, nie miałam możliwości zrobienia zdjęcia. Kolejne będą już mojego autorstwa:-)
Buziaki!
Ushatka
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz